Dokumenty, czyli na czym oparłam historię Łucji

Zdarzało mi się słyszeć, że droga, którą przeszła Łucja i Michał w poszukiwaniu schronów jest zbyt nieprawdopodobna, aby mogła być prawdziwa. Prawda wygląda jednak właśnie tak. Historia bohaterów opisuje bowiem szlaki, które sama musiałam przedrzeć, aby móc dotrzeć do faktów. I wiecie, co znalazłam w jednym z gabinetów w urzędzie? Dokumenty! Całe mnóstwo! Cudownie było móc zwiedzać schrony, a przeglądanie tych kartek leżących w mojej szufladzie sprawia mi równie ogromną przyjemność.

Na dokumentach znajdują się plany schronów, ich parametry, informacje na temat wyposażenia poszczególnych „kryjówek”, a także imiona i nazwiska osób, które sprawowały nad nimi pieczę oraz adresy wszystkich budowli ochronnych (z oczywistych powodów zostały zasłonięte). Dzisiaj pragnę się podzielić tymi emocjami z wami, moi drodzy czytelnicy. Mam nadzieję, że wzbudzą w was tak samo wiele emocji, co we mnie!

Zostaw komentarz